Szukaj
2018-02-01

WIADOMOŚCI

Kęty zbudują 15. tłocznię profili aluminiowych

Linia do tłoczenia profili ze stopów twardych aluminium zostanie uruchomiona najprawdopodobniej na początku 2019 r. Łącznie z urządzeniami pomocniczymi inwestycja ta pochłonie 43 mln zł. – Zdecydowaliśmy się na zakup prasy do stopów twardych. Dzięki temu będziemy mogli produkować szybciej, a także poszerzyć asortyment – powiedział na spotkaniu z analitykami i mediami Dariusz Mańko, prezes Grupy Kęty.

– Jesteśmy jedynym producentem wyrobów wyciskanych ze stopów twardych w Polsce i jednym z nielicznych w Europie. Odkładaliśmy temat inwestycji w tym segmencie, gdyż rozważaliśmy inne koncepcje, np. akwizycje we Włoszech – dodał prezes Mańko.

Po uruchomieniu tłoczni dla stopów twardych Kęty posiadać będą 15 linii do wyciskania profili aluminiowych. Obecnie mają ich 13. Trwa jednak zapowiadana wcześniej inwestycja – budowa linii tłoczenia profili ze stopów miękkich. Wartość tego projektu wynosi 38 mln zł i obejmuje także budowę nowej hali produkcyjnej. Według prezesa Dariusza Mańko rozruch tej linii nastąpi najprawdopodobniej w sierpniu tego roku.

Inwestycje w segmencie ekstruzji to także zapowiadana wcześniej budowa nowej anodowni, która kosztować będzie 32 mln zł. Zostanie ona uruchomiona także w tym roku. Kęty zdecydowały się na ten wydatek ze względu na szybko rosnący popyt w segmencie systemów aluminiowych.

W segmencie wyrobów wyciskanych Kęty spodziewają się kilkuprocentowego wzrostu sprzedaży na rynku krajowym. Szansą jest przede wszystkim rynek automotive związany z projektami samochodów elektrycznych. Profile aluminiowe będą w tym przypadku konieczne do budowy tzw. klatki obudowy akumulatora. – Mamy już kontrakt w Słowenii 6 mln euro, możemy oczekiwać kolejnych kontraktów, także wieloletnich – powiedział prezes Mańko.

W segmencie systemów aluminiowych Grupa Kęty spodziewa się 6 – 7 proc. wzrostu sprzedaży w kraju, a także 18-proc. dynamiki przyrostu przychodów na rynkach zagranicznych. Wydatki w tym segmencie wynieść mają w 2018 r. 85 mln zł, z czego po 24 mln zł pochłoną inwestycje na rozbudowę infrastruktury oraz budowę nowego centrum badawczo-rozwojowego, a pozostałe 17 mln rozwój i modernizacja parku maszynowego.

Jak podkreślił prezes Mańko szansą dla segmentu systemów są m.in. projekty nowych biurowców. Tylko w Warszawie buduje się obecnie osiem dużych wieżowców (Kęty dostarczą systemy aluminiowe do jednego z nich – biurowca Mennicy Polskiej). Polska spółka pozyskuje także kontrakty zagraniczne, m.in. na rynku amerykańskim, a także widzi możliwości rozwoju na rynkach arabskich i azjatyckich. Wyzwaniem dla segmentu systemów jest wzrost cen aluminium. Zdaniem zarządu Kęt wyższe koszty surowców jest bardzo trudno przerzucić w 100 procentach na odbiorców finalnych.

W odróżnieniu od segmentu ekstruzji i systemów aluminiowych trudniej wyglądają perspektywy segmentu opakowań giętkich. Grupa Kęty zainwestuje w 2018 r. 50 mln w nową linię produkcji folii BOPP w zakładzie w Oświęcimiu, gdyż popyt na produkty jest tak duży, iż dotychczasowe moce stają się za małe. Z drugiej strony widać niekorzystny, dla Kęt, trend na rynku opakowań. Spada popularność opakowań wielokolorowych w pełni zadrukowanych. Ludzie coraz chętniej sięgają po świeżą żywność, która jest widoczna w opakowaniu.

Według prognozy Grupy Kęty w 2018 r. skonsolidowane przychody ze sprzedaży wyniosą prawie 2,9 mld zł i będą o 9 proc. wyższe w porównaniu z ub.r. Zysk operacyjny ma wynieść 317 mln zł, tj. będzie o 5 proc. wyższy niż w roku poprzednim. EBITDA (zysk operacyjny z uwzględnieniem amortyzacji) wynieść ma 448 mln zł, czyli o 6 proc. więcej niż rok wcześniej, a zysk netto 253 mln zł (o 5 proc. więcej). Około 80 proc. zysku zostanie przeznaczone dywidendę, co da akcjonariuszom około 21 zł na akcję (brutto). Długoterminowa prognoza na 2020 r. przewiduje, że grupa osiągnie 3,36 mld zł sprzedaży.

Według prezesa Mańko nie ma aktualnie poważnych zagrożeń makroekonomicznych. – Obserwujemy bardzo dobre trendy w gospodarce polskiej i światowej – stwierdził. – Portfele Polaków pogrubiają się, ale narasta też presja płacowa. Z drugiej strony mamy jednak zasobniejszego konsumenta, co przekłada się na wzrost sprzedaży np. rolet okiennych.

Jego zdaniem największym problemem jest brak rąk do pracy. Z tego powodu może się opóźnić realizacja części kontraktów budowlanych, jak również wzrosną ich koszty. Kęty zauważają także inne problemy dotykające pośrednio zwłaszcza segmentu systemów aluminiowych, chodzi o zatory płatnicze w budownictwie.

Grupa Kęty zatrudnia obecnie około 4800 osób, a w 2018 r. planuje zatrudnienie kolejnych 300. Firma przygotowana jest także na 5-proc. podwyżkę płac.